skóra łatwo czerwienieje, pierzchnie
17/01/2012zima jest bardzo, kiedy otworzy się okna, zakręci kaloryfer. wcale tak łatwo nie przechodzi, gdy zapala się światło i nagle wszystko zielenieje. można spokojnie rozłożyć się na podłodze, otworzyć wszystkie pory skóry, rozerwać, rozpłatać. zmarznąć, wchłonąć się. kolejne etapy oddawania energii i powrót. odzyskuję ciepło bardzo powoli. krew zaczyna płynąć, zaczyna parzyć. myśli, rozplątane na podłodze tak dokładnie, zwijają się, kłębią, wracają do głowy, wypełniają szczelnie. szumią w uszach. każdy oddech sprawia mniejszy ból. wstaję pełna. jedna na chwilę.
gotowa. wsypać w siebie nowe litery. będzie o czym myśleć, gdy się bardzo myśleć nie chce, gdy się robi wszystko, żeby zasnąć. strach, który w ciągu dnia jest gdzieś głęboko, wyłazi, wypełza i szarpie za włosy, wysypuje z poduszki pierze.
potem znowu włączy się zmęczenie, znów przeczytam, albo posłucham, że jesteś i w jaki sposób. i że to nie powinno mieć żadnego
17/01/2012 17:47
-widać sesja Tobie jaźń powoli wyniszcza
-taka zima to nie zima (do połowy stycznia śniegu nie było nawet)
-nie masz łóżka że ciągle tak na tej podłodze?
-”jedna na chwilę” ….ładne to to
-niedokończone odniosłem wrażenie („i że to nie powinno mieć żadnego”………..?)
jak zawsze pozdrawiam
za oknem śnieg pada aż miło